Polacy to też “murzyni” Europy. Miło ci przyjacielu jak słyszysz o antypoloniźmie w Anglii? Tam Polacy uważani są za wrzód na dupie korony brytyjskiej. Nasi patrioci zatrzymywani na granicy. Gdyby ludziom tam, w Afryce, było dobrze, to by nigdzie się nie ruszali, tylko pracowali, a w wolnym czasie słuchali Szopena. Basia Czyżewska. Wielokrotnie padałem ofiarą agresji, wyzywano mnie od „asfaltów”, zaczepiano. Rasizm w Polsce dotyczy wszystkich grup społecznych, a bierze się z wychowania, które zaszczepia niesłuszne poczucie wyższości białego człowieka – mówi Miłosz, który razem z Tonią i Kasią opowiada nam o codziennym życiu osób RT @emulatorsiersci: Na froncie Polacy, Gruzini, Francuzi i Murzyni Żadnych Ukraińców . 17 Apr 2023 08:11:38 My Polacy staliśmy w oczach tych żołnierzy w jednym szeregu untermenschen, podludźmi - tak samo jak murzyni, Bolszewicy, Żydzi i wszyscy Słowianie. To nam niemal uniemożliwia wejść w skórę 18-letniego holenderskiego chłopaka z roku 1940, Holendra spokrewnionego z Niemcem, tak jak my z Rosjanami. W Polsce to nawet murzyni są faszystami. Co to za kraj dla ludzi, to ja sam nie wiem. https://t.co/0qwsvgM2zj. 11 Nov 2021 RT @NZGoebbelsa: Murzyni pobili murzyna. Biała dziewczyna próbuje ochronić swojego samca alfa, więc też dostaje w plombę, gdyż od nikogo nie można tam oczekiwać zachowań cywilizowanych. Reszta się śmieje. Niestety, na żadnym etapie tego typowego nagrania z 🇺🇲 nie ma dosłownie niczego szokującego. 26 Oct 2022 17:23:52 Nie wszyscy murzyni byki niewolnikami i nie byki też niewolnikami przez cały czas istnienia murzynów. Nie zapisami żadnej baśni bo nie stworzyli pisma. No i niewolnictwa murzyni doznawali często z rąk i nnych murzynów. 26 Apr 2023 12:15:12 HQKU8i. zapytał(a) o 18:05 Czy taki murzyn może być Polakiem? Przyjechał np murzyn do Polski i dostał obywatelstwo bo zna język Polski i jest z pochodzenia Polakiem bo jego pradziadek był Polakiem ,jego babcia była Polką , ojciec jest Polakie a reszta rodziny to murzyni to w takim razie on jest Polakiem czy murzynem? Nawet ss-mani gdy łapali żydów sprawdzali czy od strony ojca lub matki nie jest Niemcem,a gdy np od ojca był Niemcem a od matki był żydem to go zostawiali bo nie był w3/4 żydem. Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 18:24 A czy ty wiesz co piszesz? Zydostwo odziedzicza sie po matce. Jeśli ktos ma ojca żyda i matke np. niemke, to ma zydowskie pochodzenie, ale nie jest zydem, w odwrotnej sytuacji, jest rozwala jednak myslenie niektórych NS, którzy łamią wszelkie zasady antropologi i twierdzą, że Włosi i Hiszpanie nie są biali, oraz, że aryjczykami sa tylko nordycy... Czy taki murzyn może być Polakiem? Nie mam pojęcie, ale chyba niezbyt. blocked odpowiedział(a) o 18:06 blocked odpowiedział(a) o 18:07 Będzie polakiem skoro dostanie obywatelstwo co nie ? .. a co przeszkadza kolor skóry ? np. matke miał polke . ojca noo czarnego.. to moze chyba byc i polakiem ? .. ja juz samaa z resztą nie wiem.. Oczywiście, że taka osoba może być Polakiem. Popatrz chociażby na Emmanuel'a Olisadebe. blocked odpowiedział(a) o 18:08 Obywatelsto nikogo Polakiem nie czyzni . Obywatelstwo nikogo Polakiem nie czyni... W takim razie każdemu Polakowi można wytknąć to, że nie jest Polakiem. blocked odpowiedział(a) o 18:10 Jakim prawem możesz tak mówić Polak jest Polakiem bo ma odpowiednie pochodzenie a nie papierki w dowodzie. Pochodzenie nie ma nic do znaczenia. Mogę mieć pochodzenie angielsko-bułgarsko-chińskie, a będę Polką. Bazując na tym, co napisałeś/aś Polakiem może być jedynie osoba, która ma pochodzenie polskie. blocked odpowiedział(a) o 18:17 No aniby kto jest Polakiem jak nie etniczny Polak? Polak, ale Polakiem może być także osoba, która ma inne pochodzenie, nie tylko czysto polskie. blocked odpowiedział(a) o 18:20 Zastanów się co mówisz pod jakim względem francuz może być Polakiem? Sama nie wiem, w jakim kierunku zmierza ta dyskusja. blocked odpowiedział(a) o 18:30 Frau Wolf dzięki za odpowiedź od niedawna jestem ns . Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Amerykańscy raperzy nabrani przez ruskich trolli: „Polacy to rasiści” News Topowi raperzy głoszą kremlowską narrację. Wojna na Ukrainie to nie tylko militarna ofensywa Rosji, ale także wzmożona działalność w sieci. Ruskim trollom udało się nabrać kilku znanych amerykańskich raperów, że Polacy to rasiści, którzy nie wpuszczają do siebie osób czarnoskórych. Na polskich portalach i forach tematycznych można często zobaczyć oderwane od rzeczywistości prorosyjskie komentarze, których zdaniem jest wywołanie chaosu. Tego rodzaju wpisy są tworzone przez armię trolli opłacanych za kopiejki. Z powodzeniem udało im się ostatnio wywołać w naszym kraju kolejki do stacji benzynowych. Kilkaset rosyjskich kont zaczęło powielać głównie w grupach na FB dla antyszczepionkowców informację, że może zabraknąć paliwa. To spowodowało, że Polacy rzucili się z kanistrami na „cepeeny”. Grupa ruskich trolli działa jednak nie tylko na naszym rynku. Tym razem udało im się dotrzeć także do takich raperów jak Young Thug, Ras Kass, Chuck D, czy Willie D z Geto Boys. Wszyscy wymienieni dali się nabrać na rosyjską narrację, że uchodźcy o ciemnej karnacji nie są wpuszczani do Polski. Popularni raperzy, których obserwują miliony ludzi na całym świecie zaczęli powielać informację, że Polacy to rasiści. Popularne – Donoszę, że Polacy to też murzyni, tylko biali. W związku z niniejszym należy im się niepodległość. Tak Stanisław Mrożek pisał w "Donosach" w 1982 roku. Patrzcie Państwo, po tylu latach to hasło znajduje się na okładce nowego tygodnika "Do Rzeczy" – mówi Rafał Ziemkiewicz na filmie zapowiadającym najnowszy numer "Do Rzeczy". Zobaczcie całość! © ℗ Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy. Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych. Polskość czarnych Polaków na Haiti 10 sty 20 15:22 Ten tekst przeczytasz w 7 minut "Kowal. Rzepa. Osika. Ptak". To żadna wyliczanka, lecz nazwiska założycieli polskiego miasta Cazole na Haiti. Na tych odległych terenach przed dwoma wiekami zjawili się Polacy na rozkaz Napoleona, by stłumić powstanie buntowników. Ich następcy żyją tam i mówią o sobie dziś "jesteśmy potomkami Polaków, tzn. my jesteśmy również Polakami", mimo że w naszym języku dziś nie mówią. Jednak słowiańska kultura i sentyment w różnych wymiarach pozostała tam do dziś. Foto: Barbara Kaja Kaniewska, Światosław Wojtkowiak / Potomkowie Polaków wysłanych na Haiti przez Napoleona W ramach naszej kampanii "WybieramyPrawdę" przypominamy wybrane teksty Onetu, które wpłynęły na otaczającą nas rzeczywistość. W najbliższych miesiącach na stronie głównej będą prezentowane kolejne artykuły z serii Polskie legiony zostały wysłane na Haiti, by pomogły stłumić bunt i opanować chaos wywołany przez walczących o wolność niewolników Polacy w końcu przeszli na stronę czarnych buntowników, którzy wywalczyli niepodległość Część Polaków po wojnie pozostała na wyspie, biorąc sobie za żony haitańskie kobiety Polacy założyli na Haiti wieś Cazale, w której mieszkają do dziś ich potomkowie Skąd oni tam się wzięli? Haiti tak jak Portoryko, Honolulu, boskie Buenos i życie jak w Madrycie wydaje się być synonimem eldorado, a zarazem jakimś odległym terenem, prawie już na końcu świata. W przypadku Haiti tak naprawdę było, a zwłaszcza do XIX wieku. Do tego czasu ta najbogatsza kolonia francuska dysponowała żyzną glebą do plantacji indygo i trzciny cukrowej, nadal egzotycznych produktów jak na Europę. Stąd standard życia właścicieli ziem na Haiti stawał się coraz lepszy, a zdrowie ich niewolników coraz gorsze ze względu na niekończące się godziny pracy i tropikalne zarazy. Jednak hasło "wolność, równość, braterstwo" wykrzyknięte podczas rewolucji francuskiej odbiło się głośnym echem także i na Karaibach. Niewolnicy rozpoczęli wojnę o wolność, a cesarz Napoleon walkę z nimi. Wysłał polskie legiony na tamte ziemie, by stłumiły bunt i opanowały chaos. O poczynaniach tych wspomina nawet Adam Mickiewicz w "Panu Tadeuszu" "Gdzie się cukier wytapia i gdzie w wiecznej wiośnie / Pachnące kwitną lasy; z legiją Dunaju / Tam wódz Murzyny gromi, a wzdycha do kraju". Potomkowie Polaków wysłanych na Haiti przez Napoleona Podróż polskich legionistów na Haiti nie była ani łatwa, ani krótka. Musieli znieść trzy miesiące na wodach Atlantyku, by później znosić choroby tropików i walkę z nieznanym wrogiem - czarnymi buntownikami. Ci znali tereny jak nikt inny i mieli przewagę niemałą, a co więcej żal w oczach za dotychczasowe katusze dalekie geograficznie i moralnie od "europejskich standardów" zachowania - tresowanie przez kolonizatorów psy na niewolnikach by były bardziej agresywne w przypadku niebezpieczeństwa. Cała ta złość buntowników "w końcu" się ujawniła. Stąd też polscy żołnierze stojący w szeregach francuskich przestawali stać, lecz padać, jeden po drugim walcząc o interesy Bonaparte w niesłusznej sprawie. Foto: © Creative Commons Napoleon Bonaparte To coraz mniejsze grono z Polski dostrzegało coraz więcej koneksji z haitańskimi powstańcami, aniżeli z kolonizatorskimi oprawcami. Czarni buntownicy walczyli przecież o swoją wolność tak jak Polacy o swoją niepodległość w trakcie rozbiorów. Polacy przeszli na stronę czarnych buntowników, którzy wywalczyli niepodległość, tworząc tym samym pierwszą konstytucję, trzeba przyznać dość rasistowską. Mimo braku szacunku do białych ludzi ze względu na złe doświadczenia z ich strony, Polaków oszczędzono, a nawet wyróżniono. W konstytucji wspomniano - by ich nie zabijać mimo swojej białej skóry oraz by nadać im obywatelstwo. Tak się stało, co dało początek lżejszej już historii Polaków na Haiti. Foto: Shutterstock Haiti La Pologne - życie już nie białych Polaków, lecz czarnych Po tych dramatach część Polaków wolała wrócić do Europy, część pozostała na wyspie, biorąc sobie za żony haitańskie kobiety. La Pologne - czyli tak zwani polscy legioniści rozproszyli się po wyspie, zasiedlając się na terenach takich jak: Fond Blanc, Fond des Blancs, Gri Gri, Port Salut, Roche-a-Bateau, Cazale. To ostatnie miejsce jest do dziś wsią polską, choćby z tego względu, że to właśnie Polacy ją założyli. Jej nazwę tłumaczy się jako Dom Zalewskiego, "zal", ca"zal"e. Do Cazale nie prowadzi żadna dojazdowa droga, co nie wpływa korzystnie na łączność z resztą wyspy. Współgraniczy jedynie ze wsiami na tym samym wzniesieniu. Polacy żyjący tam obecnie zajmują się podobnymi sprawami: mężczyźni hodują fasolę, proso i banany lub też dziergają kapelusze i krzesła. Natomiast kobiety trudnią się handlem żywnością. Foto: Cazale, Haiti. Zdjęcie zrobione w czasie projektu "Polacy na Haiti" W Polakach żyjących na tych ziemiach tkwił tradycyjny polski duch, który nie był tym właściwym według władcy Haiti, tzw. Papa Doc i jego syna - Bébé Docowi. Dopuścili się oni rzezi na Polakach, gdyż uważali, że Polacy są zbyt odmienni od pozostałych. W trakcie dewastacji wsi polscy mieszkańcy utracili większość świadectw polskości; dokumenty, zdjęcia, zabudowę podobną do szlacheckich dworków polskich oraz cmentarz z nagrobkami, na których widniały polskie nazwiska. Foto: Cazale, Haiti. Zdjęcie zrobione w czasie projektu "Polacy na Haiti" O tym pisze włoski reporter w książce "Zaginione białe plemiona". Mimo utraty polskich pamiątek polskość w jakimś wymiarze przetrwała. Polskość tu jawi się bardziej w ramach tożsamości międzykulturowej, a w zasadzie ponadterytorialnej, która jest dla Haitańczyków wartością duchową i ponadwymiarową. Przykładem tego jest chociażby fakt, że Haitańczycy klęczą przed ołtarzykiem, na którym króluje postać wywodząca się z kultu Matki Boskiej Częstochowskiej. A ołtarzyków tych jest cała masa na Haiti. Matka z Częstochowy ewaluowała do Erzueli Dantor - bóstwa voodoo. Erzueli jednakże nie trzyma synka Jezuska, lecz córeczkę Anais. Wersja haitańska Czarnej Madonny nie spogląda na nas z koroną na głowie, lecz z pióropuszem zrobionym z ananasa. Foto: / Erzuelia Dantor i Matka Boska Częstochowska A co do kultury… pewne obyczaje też przetrwały - tańczy się tu polkę i zaplata się warkocz, tak jak to robią dziewczyny znad Wisły. Włosy te często są w kolorze blond, oczy zielone lub niebieskie, i skóra jest jaśniejsza niż przeciętnie na tych terenach, jak połączenie kawy z mlekiem… Mulaci, Kreole. Foto: Cazale, Haiti. Zdjęcie zrobione w czasie projektu "Polacy na Haiti" Język, trochę niebywały! Jesteśmy świadomi, że zapożyczenia, migracje są chyba we wszystkich językach świata, ale stosunkowo rzadko terminy w językach obcych mają polskie odniesienia, chyba że w języku niemieckim mówi się "o polskim wyjściu" - "polnischer Abgang", co w naszym polskim języku tłumaczymy jako angielskie wyjście - to właśnie bez pożegnania. Natomiast w języku kreolskim, którym to językiem większość haitańskich mieszkańców się posługuje na co dzień, takich powiedzonek mamy znacznie więcej, chociażby: "Mouin chaje kou Lapologne" - jestem zawsze obładowany jak Polska - tzn. jestem zawsze gotów; "Chaje kou lapoloy" - szarżować jak Polak, tzn. atakować w wielkiej liczbie, i miłe nam, krakowianom "M-ap Fe Krakow" - robię jak w Krakowie - wykonać coś bardzo porządnie. Polską namiastkę słychać, gdy przedstawia się pan Belno lub Poto. Nazwisko Belno pochodzi od Belnowski, a Poto jest skrótem od Potowski. Końcówki zażegnano, by łatwiej zasymilować się z czarnymi mieszkańcami Haiti. Ponoć w stolicy mieszkają ludzie z pełnymi polskimi nazwiskami, ale w Cazale już to się nie zdarza. Korelację na polu Haiti a Polską widać w wizytach i rewizytach - "królów", "odkupicieli", "bogów voodoo". Pierwszą z nich była wizyta Faustyna Wirkusa, syna polskiego górnika, który dotarł na Haiti na początku XX wieku. Jako członek amerykańskiej piechoty morskiej został wysłany na jedną z wysp, by pomóc w rozwoju wyspy, tak też i się stało. Pomógł im bardzo, to też mieszkańcy wyspy okrzyknęli go królem, a z czasem nawet kapłanem voodoo. Jednak Wirkus nie został tam na zawsze, wyrzucono go z armii, co zmusiło go do powrotu do USA, gdzie wydał książkę autobiograficzną "Biały król La Gonave". Foto: © Creative Commons Faustin Wirkus Wymiana. Tym razem haitańscy kapłani voodoo wraz z Frémonem, będącym jednym z najstarszych reprezentantem Polonii w świecie, odwiedzili Warszawę. Ponoć Frémon czuł się, jakby przekroczył próg mitycznej krainy krewnych z zmierzłych czasów, oraz że Haitańczycy i Polacy wywodzą się z tego samego plemienia. Nie lada wyzwaniem było z pewnością zorganizowanie wycieczki po Warszawie dla haitańskich kapłanów voodoo. Stąd też profesor Kolankiewicz, który grupą tą się zajmował, pokazał im pomnik Mickiewicza, tłumacząc, że to: "jest wielki polski kapłan voodoo, który miał kontakt z duchami i napisał wielki obrzęd, w którym się te duchy zjawiają. Wtedy z podziwem patrzyli na Mickiewicza i myślę, że to zapamiętali". Pielgrzymki papieża Jana Pawła II przeważnie były znaczące, jednak wizyta z 1983 roku na Haiti była dla Haitańczyków niczym objawienie się mesjasza. Papieża witano polskimi słowami oraz polskimi pieśniami i pewnie polką. Ówcześnie Haitańczycy byli ciemiężeni przez rządy sprawowane przez Jeana-Claude'a Duvaliera. Podczas publicznego przemówienia papieża padły słowa skierowane do głowy prezydenckiej, że w kraju jakże bogatym w wartości mieszkańców panuje nędza i głód, ia to musi się zmienić. Faktycznie po trzech latach się zmieniło, gdyż dyktator Duvalier uciekł z kraju. Ze względu na to, że papież o to prosił, może przewidział, stał się dla Haitańczyków symbolem polskiego brata - odkupiciela. Foto: Associated Press/East News / East News Papież Jan Paweł II spaceruje z haitańskim prezydentem Jean-Claude Duvalier i jego żoną Michelle podczas otwarcia ceremonii na lotnisku Port-au-Prince na Haiti, 1983 r. Czytaj również: Mesjasz na Haiti Jak widać, zmieniły się koleje losu Polaków na Haiti. Swoje życie rozpoczęli tam od statusu wygnańców, następnie zyskali miano obywateli, a potem dali się poznać jako osoby drażniące dyktatora, bo są zbyt biali i zbyt inni. Ostatecznie są to osoby mające głębokie poczucie, że są potomkami Polaków, którzy mówią o sobie "my, Polacy". Mimo wszystko żywią nadzieję na spotkanie z mistyczną polską krainą na lądzie. O La Pologne się zapomina, jednak słowiańska melancholia przewija się w języku, zwyczajach - w ich życiu. Co więcej, są działania przypominające nam o życiu Polaków na Haiti poprzez np. reportaż "Zaginione białe plemiona", projekt "Polonia na Haiti", których partnerem jest chociażby Muzeum Dziedzictwa Narodowego, budowa polskiej szkoły w Cazale, a nawet przez ten artykuł. Data utworzenia: 10 stycznia 2020 15:22 To również Cię zainteresuje Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Znajdziecie je tutaj. Przeglądając polską prasę w poszukiwaniu afrykańskich śladów, natrafiliśmy na osobliwy artykuł. Tytuł grzmiał – „Polacy i murzyni zagrażają przyszłym Niemcom”. Ukazał się 26 sierpnia 1933 roku na łamach „Dziennika Białostockiego”. Czytamy w nim, że niejaki „Heinz Friedrichs, jeden z filarów hitleryzmu”, przestrzega Niemcy przed Polakami i Murzynami. Jak dowodzi – Polska pomimo wielu lat w niewoli „utrzymała swoją narodowość i cyfrę ludności”. Co więcej od roku 1920 jej liczba wzrosła o 20 procent. Propagandzista Hitlera prognozował znaczny wzrost w kolejnych latach, który sprawi, że w Polsce będzie więcej ludzi niż w Niemczech. Zapomniał jednak rozróżnić narodowości, które zamieszkiwały ówczesną II Rzeczpospolitą. Nie przeszkadzało mu to w postawieniu tezy, że Polacy będą dążyli do ekspansji na Zachód, kosztem Niemiec. A jednak nie tylko ze wschodu groziło niebezpieczeństwo. Równie groźni mieli być „kolorowi Francuzi”, których coraz więcej pojawiało się nad Sekwaną w związku ze służbą we francuskiej armii. W samym Paryżu miało mieszkać zdaniem Friedrichsa 50 tysięcy mulatów. I stanowią jego zdaniem poważne demograficzne zagrożenie. Friedrichs konkludował: „Słowianie ze wschodu, murzyni z zachodu”. Tam kryło się największe niebezpieczeństwo. pś

polacy to też murzyni