Chociaż w ciągu 30 lat kariery zagrała ponad 300 ról, to jedna — w "Przeminęło z wiatrem" — wystarczyła, by Hattie McDaniel zapisała się na zawsze w historii filmu. W jej zdobyciu miał pomóc jej nie kto inny jak "Król Hollywood" — Clark Gable. "Mam szczerą nadzieję, że dumni będą ze mnie zarówno przedstawiciele mojej rasy, jak i cały przemysł filmowy" — powiedziała
W ramach akcji #zostańwdomu postanowiłam Wam nagrać fragment jednej z moich ulubionych książek "Przeminęło z wiatrem" Margaret Mitchell.Mam nadzieję, że umil
Debiut muzyczny młodej, ale ambitnej piosenkarki - Mileny Suchory! "Przeminęło z wiatrem" to historia, która tak jak zapowiada tytuł, opowiada o wyśnionym św
Najsłynniejszy melodramat od czasów "Przeminęło z wiatrem" i "Casablanci". Historia wielkiej miłości. On (Ryan O'Neal), student prawa, wywodzi się z zamożnej rodziny. Ona (Ali MacGraw) to studentka muzyki i córka piekarza (John Marley). Kiedy Olivier przedstawia Jenny swoim rodzicom, ci sprzeciwiają się ich związkowi.
Co do Szczepanika to fakt, opracował on w latach 20. bardzo nowatorską technikę nagrywania filmu w kolorze, tyle że akurat nie ma to nic wspólnego z filmem Selznicka. Bo "Przeminęło z wiatrem" zostało nakręcone w technikolorze, który pojawił się w USA po raz pierwszy w 1927 roku ("The Gulf Between") a w 1922 roku nakręcono nim w
Przeminęło z wiatrem 18. Odblokuj dostęp do 14369 filmów i seriali premium od oficjalnych dystrybutorów! Oglądaj legalnie i w najlepszej jakości. Jedna z klasycznych realizacji cyklu Powieść w wydaniu dźwiękowym z 1973r. Reżyseria Zofii Rakowieckiej, w rolach głównych: Ewa Wiśniewska, Krzysztof Chamiec, Zofia Saretok, Andrzej
SEANS NA WEEKEND Przed nami tak zwany długi weekend, więc możemy sobie pozwolić na dłuższy film. Będzie to „Przeminęło z wiatrem”, z dedykacją by nadchodzące dni wolne trwały dłużej niż powiew wiatru. „Przeminęło z wiatrem” to klasyczna już ekranizacja bestsellerowej powieści Margaret Mitchell, o tym samym tytule. Fabuła Akcja filmu rozgrywa się w latach 60.
0HVBtV. Home Ekranizacje Przeminęło z wiatrem Ekranizacja powieści Margaret Mitchell. Beztroska i bogata Scarlett O'Hara wikła się w burzliwy związek z Rhettem Butlerem. Reżyseria: George Cukor, Sam Wood, Victor Fleming Scenariusz: Oliver Garrett Premiera: (), 1939-12-15 (świat) Obsada: Vivien Leigh, Clark Gable, Leslie Howard, Olivia de Havilland, Hattie McDaniel, Thomas Mitchell, Barbara O'Neil, Evelyn Keyes, Ann Rutherford komentarze [3] Sortuj: Powiązane treści Pierwsze Oscary wręczono 88 lat temu. Od tego czasu wiele książek doczekało się przeniesienia na srebrne ekrany. Niektóre z nich zostały wyróżnione przez Akademię Filmową. Jakie? Oto krótki przegląd tych najsłynniejszych ekranizacji. Czytaj więcej
Z platformy HBO Max zniknął film „Przeminęło z wiatrem” w reżyserii Victora Fleminga. Powód? Rasistowskie treści. Właściciele platformy streamingowej informują, że produkcja powróci, ale w zmienionej wersji. Śmierć George’a Floyda po raz kolejny zwróciła uwagę całego świata na problem, jakim jest instytucjonalny rasizm. Śmierć 46-letniego Afroamerykanina to kolejny przykład nieludzkiego traktowania mniejszości rasowych przez amerykańskich funkcjonariuszy policji. Wydarzenie to nie tylko doprowadziło do wyjścia na ulicę (nie tylko w Stanach Zjednoczonych) tłumów protestujących wobec tego typu zachowań, ale również na nowo zapoczątkowało dyskusję, jak mocno rasizm obecny jest także w innych obszarach naszego życia. Także w kulturze popularnej. Kanye West opłaci dalszą edukację córki George'a Floyda i wesprze finansowo rodziny innych ofiar rasizmu >>> Przejawia się to choćby w tym, że nagle wzrosła sprzedaż książek o tematyce rasizmu. - Ludzie szukają czegokolwiek o zrozumieniu i zwalczaniu rasizmu. Proszą o coś, co wyjaśnia, co się dzieje i jak można to zmienić – mówi Blanche Richardson, afroamerykańska właścicielka księgarni Marcus Books w Oakland. Wyraźny wzrost zainteresowania tematyką rasizmu w literaturze widać także w księgarniach internetowych. Na szycie listy bestsellerów w serwisie Amazon, czyli największym sklepie online na świecie, jeżeli chodzi o książki, znalazł się tytuł White Fragility, który przybliża czytelnikowi problem mówienia o rasizmie wśród białych ludzi. Sporo tytułów dotykających kwestii traktowania osób o ciemnym kolorze zdobyło powtórny rozgłos także w świecie filmu. Widzowie chętnie sięgają po seriale, jak choćby świetną produkcję Netflixa Jak nas widzą (When They See Us) czy dokument XIII poprawka (także dostępny na Netfliksie). Za oba te obrazy odpowiedzialna jest Ava DuVernay. Głośno zrobiło się także wokół filmu Przeminęło z wiatrem z 1939 roku w reżyserii Victoria Fleminga. Inny popularnych serwis streamingowy, HBO Max zdecydował się usunąć tę produkcję ze względu na rasistowskie treści. Lea Michele oskarżona o rasizm przez kolegów z serialu „Glee”: „Nie pozwoliłaś mi usiąść przy jednym stole z resztą obsady” >>> Film Przeminęło z wiatrem zniknął z platformy HBO Max. Powód? Wybielanie rasizmu W filmie na podstawie powieści Margaret Mitchell, który traktowany jest jako absolutny klasyk kinematografii, pojawia się wątek wojny secesyjnej oraz romansu bohaterów granych przez Vivien Leigh i Clarka Gable’a. Grana przez Leigh postać, czyli Scarlett O’Hara to córka zamożnego plantatora bawełny z Georgii, której służącą jest Mammy, afroamerykańska kobieta kupiona przez babkę Scarlett. Mammy zagrała Hattie McDaniel i za tę drugoplanową rolę amerykańska Akademia Filmowa nagrodziła ją Oscarem, czyniąc z niej pierwszą czarnoskórą aktorkę z takim wyróżnieniem w historii. Wydarzenie to przywołał ostatnio Ryan Murphy w serialu Netflixa Hollywood, którego akcja rozgrywa się w tzw. Złotej Erze Hollywood i powiada o ówczesnych "wyrzutkach" Krainy Snu, czyli właśnie osobach o innym kolorze skóry czy orientacji seksualnej. Lego nie będzie promować klocków z policjantami. To odpowiedź na śmierć George'a Floyda i protesty w Stanach >>> Zobacz także: HBO Max podjęło decyzję o zdjęciu filmu Przeminęło z wiatrem ze względu nie tylko ze względu na rasistowskie przedstawienie postaci, ale także po pojawiających się zarzutach o wybielanie historii niewolnictwa na południu Stanów Zjednoczonych. Głos w tej sprawie zabrał rzecznik firmy i rozmowie z CNN powiedział: - Przeminęło z wiatrem powstało w innych czasach, przedstawia jednak etniczne i rasowe uprzedzenia, które niestety są powszechne w społeczeństwie amerykańskim. Te wyobrażenia były błędne wtedy i są błędne dzisiaj. Uznaliśmy, że utrzymanie tego tytułu byłoby nieodpowiedzialne. Obraz nie zniknie jednak na dobre. - Film powróci na GBO max po dodaniu komentarza dotyczącego historycznego kontekstu. Będzie emitowany w tej samej formie, w jakiej został nakręcony, ponieważ w innym przypadku byłoby to samo, co stwierdzenie, że te uprzedzenia nigdy nie istniały – dodał rzecznik. Co ciekawe, szum wokół filmu Przeminęło z wiatrem i jego zniknięcie z platformy HBO Max doprowadził do tego, że obecnie jest to jeden z najchętniej kupowanych tytułów na innym serwisie, wspomnianym już wcześniej Amazonie. Słynna influencerka Leandra Cohen, założycielka bloga Man Repeller postanowiła usunąć się w cień po tym, jak zarzucono jej rasizm >>>
Strona główna Filmy Przeminęło z wiatrem Zwiastuny Przeminęło z wiatrem Przeminęło z wiatrem Oficjalny zwiastun / trailer nr 5 Gone with the Wind19393 godz. 46 powieści Margaret Mitchell. Beztroska i bogata Scarlett O'Hara wikła się w burzliwy związek z Rhettem LeighClark Gable
Program TV Stacje Magazyn Ocena melodramat USA 1939, 125 min Ponadczasowy hit filmowy "Przeminęło z wiatrem" jest ekranizacją powieści Margaret Mitchell pod tym samym tytułem. Obraz został nagrodzony aż ośmioma statuetkami Oscara, i to w najważniejszych kategoriach, jak film roku, najlepsza reżyseria, scenariusz, zdjęcia czy scenografia. Nagrodę odebrała także odtwórczyni roli głównej, Vivien Leigh. Scarlett O'Hara (Vivien Leigh) jest piękną, ale kapryśną i rozpieszczoną córką właściciela ogromnej farmy Tara leżącej w stanie Georgia. Bogata dziewczyna kocha bez wzajemności Ashleya Wilkesa (Leslie Howard). On jednak zaręcza się ze swoją kuzynką Melanią Hamilton (Olivia de Havilland), której Scarlett nie znosi. Kiedy nadchodzi wiadomość o rozpoczęciu wojny między Północą a Południem, zdesperowana dziewczyna wychodzi za mąż za brata Melanii. Ten wkrótce ginie w walkach. Na balu charytatywnym zuchwały uwodziciel Rhett Butler (Clark Gable) oferuje najwyższą stawkę za taniec z młodą wdową. Scarlett zgadza się. Przystojny Rhett zakochuje się do szaleństwa w dziewczynie, mimo że nie ma złudzeń co do jej trudnego charakteru. Odtąd próbuje zdobyć jej względy. Scarlett jednak nie dba o jego uczucia. Nadal myśli o Ashleyu, mimo że ten wkrótce ma zostać ojcem. Tymczasem wojska Południa ponoszą kolejne klęski. Scarlett, główna bohaterka "Przeminęło z wiatrem", postanawia zaopiekować się Melanią i jej dzieckiem. Robi to tylko po to, by zyskać wdzięczność męża kobiety. Po śmierci rodziców sama popada w poważne kłopoty finansowe. Zniszczona w czasie wojny Tara poważnie podupada. Scarlett decyduje się więc ponownie wyjść za mąż, tym razem dla pieniędzy. Jednak jej mąż wkrótce zostaje zabity. Wówczas jako bogata wdowa, wciąż zakochana w Ashleyu, Scarlett decyduje się na małżeństwo z Rhettem Butlerem. Sam Wood, George Cukor, Victor Fleming Thomas Mitchell (Gerald O'Hara), Barbara O'Neill (Ellen - His Wife), Vivien Leigh (Scarlett - Their Daughter), Evelyn Keyes (Suellen - Their Daughter), Ann Rutherford (Carreen - Their Daughter), Barbara O'Neil (Ellen O'Hara), George Reeves (Stuart Tarleton - Scarlett's Beau), Fred Crane (Brent Tarleton - Scarlett's Beau), Hattie McDaniel (Mammy - House Servant), Oscar Polk (Pork - House Servant) Brak powtórek w najbliższym czasie Co myślisz o tym artykule? Skomentuj! Komentujcie na Facebooku i Twitterze. Wasze zdanie jest dla nas bardzo ważne, dlatego czekamy również na Wasze listy. Już wiele razy nas zainspirowały. Najciekawsze zamieścimy w serwisie. Znajdziecie je tutaj.
Dlaczego pożar z „Przeminęło z wiatrem”? Bo zagrano go, to znaczy wzniecono w skali 1:1. Dosłownie. Powieść Margaret Mitchell „Gone with the Wind” z 1936 r., jak i film pod tym samym tytułem z 1939 r., stały się dobrem narodowym w USA, zwłaszcza na południu. Pozwalały wyjść południowym stanom z serii upokorzeń po przegranej w wojnie secesyjnej (1861-1865). Bez choć krótkiego omówienia okoliczności tej wojny nie zrozumiemy powodzenia powieści, które to zechciał wykorzystać producent filmowy David O. Selznick, rozbuchując je dodatkowo do rozmiarów zbiorowej histerii, zanim jeszcze padł pierwszy klaps. Wojna o… Potocznie się wie, że o zaprzestanie haniebnego procederu: niewolnictwa. Chodziło jednak o coś więcej, bo o zachowanie bądź ograniczenie wolności osobistych wszystkich mieszkańców południa oraz wypłukanie ich z zasobów pod pozorem równości praw i wolności przepływu bezgotówkowego. Przykładowo południowcy chcieli kupować tańsze i lepsze od jankeskich maszyny angielskie, do czego bankiersko-przemysłowa północ nie zamierzała dopuścić. Zatem poddawała wszystkich prawom wygodnym dla wielkiego kapitału, silniejszego od zasobów niejednego państwa. Tymczasem każdy stan do niedawna był jak odrębny kraj, południowcy chcieli rządzić się po swojemu, bez wpędzania farmerów do ubóstwa poprzez kuszenie kredytami. Niewolnictwo było zapalnikiem, który, tak z przekonania, jak z cynizmu, skrzętnie wykorzystano. Z niemożności dogadania się południowe stany (Konfederacja) ogłosiły odłączenie (secesję) od stanów północnych (Unii). Wybuchła wojna. Gdyby policzyć siły, południe nie miało żadnych szans: skromny przemysł ciężki, mniejsze zasoby ludzkie, słabo rozwinięte drogi tak kołowe, jak żelazne. Konfederaci byli jednak pewni zwycięstwa: lepiej strzelali, jeździli konno i obywali się byle czym, zatem uważali, że mają przewagę. Te kalkulacje okazały się całkiem naiwnymi. Bitwy piknikowe Początkowo wszystko szło po myśli Konfederatów. Przystępowali do bitew mniej liczni, umundurowani niejednolicie (szaro-bura cywilbanda), ale pełni wigoru, dumy i wiary w słuszność sprawy. Naprzeciw stawały świetnie zaopatrzone, liczniejsze oddziały umundurowane jednolicie w granatowe kurtki i niebieskie spodnie, ale bez idei. Wszystko działo się w takt werbli i na melodię piszczałek: „I wish I was in Dixie Land” dla południowców i „Yankee doodle” dla Jankesów, tworząc piękne dla oka widowisko. Nic dziwnego, że mieszkańcy pobliskich miast zajeżdżali na okoliczne wzgórza, rozkładali kosze piknikowe i przystępowali do konsumpcji, kontenci, że oddziały oddawały sobie po kilka salw w twarz, po czym brunatno-szarzy obejmowali pole bitwy. Strony rozchodziły się, bo trzeba było opatrzyć rannych i coś zjeść. A publiczność biła brawo i ekscytowała się przypadkami zranień wśród biesiadników. „Podczas zabawy ludowej, w której udział wezmą dwie sekcje nowojorskiej straży pożarnej, uzbrojonej w klucze francuskie, pada więcej ofiar” [1] - donosiła prasa jankeska nawet wtedy, gdy bitwy były już bardzo krwawe. Bitwy na boso Wkrótce czas pikników (Unia) i balów (Konfederacja), odszedł w niepamięć. Taktyka była z wojen napoleońskich, ale broń już nie, szybkostrzelność zwiększyła się kilkukrotnie. Oddziały czołowe wystrzeliwały się więc nawzajem, co przy lokalnym poborze do wojska, powodowało, że popadanie w żałobę było punktowo całkowite. To dlatego główna bohaterka powieści i jej znajome tak szybko wdowiały. Przewaga musiała się objawić. Unia stopniowo zaczęła przysparzać maszerującej boso Konfederacji strat terytorialnych. Opanowała cały bieg rzeki Missisipi, przecinając teren przeciwnika na pół, co działo się już w warunkach wojny totalnej, z rabunkiem, mordowaniem i gwałtami. Z tych powodów w Vicksburgu, o który stoczono serię bitew, od tamtej pory długo nie obchodzono Dnia Niepodległości (4 lipca). Flota Unii ustanowiła blokadę morską. Konfederacja jednak trwała. W związku z tym na początku 1864 r. po stronie Unii pojawiła się myśl, by w głębokich rajdach uderzyć na dwa główne miasta wroga: Richmond i Atlantę. To drugie jest w powieści bardzo ważne. Atlanta 1864 Atlantę miał opanować generał William Tecumseh Sherman, praktyk wojny totalnej. Dostał 100 tys. ludzi, a swoje służby tyłowe powiększał o, jak to mówił „krzepkich Murzynów”. Naprzeciw stanął gen. Joseph Johnston z rozkazem rozbicia armii Unii, choć miał nie więcej niż 50 tys. ludzi, przeważnie starców i dzieci. Ale radził sobie całkiem dobrze. Życzeniowe dyrektywy rządu puścił mimo uszu: cofał się, walczył okopami (piechota) i rajdami na tyły przeciwnika (jazda). Gen. Sherman zygzakował, tracił czas i ludzi. Miał świadomość, że im bliżej będzie Atlanty, w tym gorszej sytuacji przyjdzie mu walczyć - wojsku groziły wyczerpanie, głód i choroby. Na szczęście dla niego rząd Konfederacji zmienił dowództwo, stawiając na czele armii jednonogiego generała Johna Hooda. Ten wydał walną bitwę w otwartym polu, a pobity cofnął się na linię umocnień bezpośrednich wokół Atlanty. Szturmy odpierał, ale osaczenie stawało się faktem. Miasto wypełniali uciekinierzy i dodatkowo ranni żołnierze Konfederacji. Scena, gdy piękna Scarlett O’Hara biegnie w ciemnoróżowej sukni przez szarą masę rannych żołnierzy (2,5 tys. leżących w jednym ujęciu), robi wrażenie. Za chwilę będzie filmowy pożar Atlanty. Lecz zanim go rozpalimy, przypatrzmy się trochę biegowi fikcyjnych wydarzeń. Przeminęło z wiatrem Kto mógł przypuszczać, że takim powodzeniem będzie się cieszyć powieść o samolubnej, rozkapryszonej dziewusze, która miała mądrą, murzyńską nianię?... A jednak nawet na północy USA są całe tłumy dziewcząt i kobiet, co chciałyby codziennie chodzić w wytwornych toaletach, mieć talie jak osa, fryzurę z anglezami, wodzić za nos przystojniaków i pomiatać służbą. I robić, co im się podoba. I podnosić się z każdej klęski. Marzenia, dobra rzecz. Wykup ich od autorki dla kina za rekordową sumę pobudził masową wyobraźnię. Każda aktorka wiedziała, że grając tę śliczną jędzę, zyska sławę i fortunę. No to się zaczęło! Przebierano w kandydatkach, jak w ulęgałkach. Były za stare, za młode, za brzydkie, za grube, nazbyt opatrzone, i tak ponad 1000! Nie nadawała się żadna, nawet Bette Davis: zagrała w filmie „Jezebel” (1938), udowadniając, że się nadaje - i to ją spaliło. Odtwórczyni żeńskiej roli głównej nadal nie było. Jednak zdjęcia rozpoczęto: od pożaru Atlanty. Pożar Atlanty Generał Hood zrozumiał, że nie utrzyma Atlanty, a zatem straci też armię. Zarządził więc ewakuację miasta. Nie dało się zabrać ze sobą zapasów wojennych. Wojsko podpaliło magazyny tak wojskowe, jak cywilne, położone w okolicach dworca kolejowego. W filmie scena ta miała być szczególnie dramatyczną. Oto w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1864 r. smukła Scarlett O’Hara prosi czerwonoustego Rhetta Butlera o pomoc w ucieczce z miasta (on to doradza), a przy tym w ewakuacji jej kuzynki ciężko chorej po połogu, noworodka i niezbędnej służącej. Konie czekają, płaski powóz też. Wychodzą na zewnątrz. Jest noc. Słychać kilka wybuchów i widać piękną, rosnącą na niebie łunę. - Hood podpalił miasto - informuje Rhett. Nieprawda - Hood podpalił magazyny, całe miasto miał spalić za kilka miesięcy inny generał. Jadą ulicami, pośród innych uciekinierów, a zwłaszcza między maszerującym w bezładzie wojskiem południowców. Wszystko rozświetla czerwono-żółte światło, czyli odbity od nieba pożar. Tak, właśnie tak to powinno wyglądać! Zaczynają się pierwsze rabunki, ktoś próbuje ukraść im konie. Rasowy przemytnik zna lepszą drogę. Chce jechać obok stacji kolejowej, to znaczy w sąsiedztwie wielkich pożarów, gdzie będzie pusto. Jak płoną magazyny? Przede wszystkim wydzielają mnóstwo dymu, zwłaszcza, gdy płonie żywność i pasza. Dym wytwarza chmurę nad pożarem, ta zaś przesłania niebo. W dzień nie robi się do tego ciemniej, tylko straszno, bo każdy człowiek ma w sobie lęk przed ogniem. Nocą zaś łuna pożaru rozświetla niebo, gdyż nawet ten czarny dym nie jest ciałem doskonale czarnym i nie pochłania całości promieniowania - część wraca na ziemię w postaci światła odbitego. To dlatego upiorna poświata nocnej ewakuacji Atlanty była w filmie tak wiarygodna. Niżej są płomienie. Oczywiście lepiej je widać na tle ciemności. Mieszają się z dymem, przez co jednorodna gęstwina jęzorów ognia jest widoczna tylko tuż nad dachami. Nieznacznie wyżej przechodzi w kłębowisko rozjarzonego dymu, iskier, tysięcy uniesionych żagwi i żagiewek, a jeszcze wyżej są kolory żółte, buraczkowe i brunatne, z obłymi kształtami kłębów dymu. Takie obrazy widać przy rozległych pożarach miast, takie też malowali malarze. Tylko na filmach ich się nie maluje, bo to bardzo trudne. I jeszcze jedno. Magazyny owych czasów miały wysokość nieprzekraczającą zasięgu kilkakrotnego podania z rąk do rąk. Zatem nie były wyższe od stodół. Zatem płomienie zaczynały się całkiem nisko, więc w fazy wymieszania przechodziły też na niższych wysokościach, nie uwidaczniając w sobie konstrukcji budynku. Wielkość łuny zależała od powierzchni pożaru. Fazę płomieniową byłoby widać tylko z bliska lub z przewyższenia. Filmowy pożar Twórcy filmu nie chcieli iść na łatwiznę. Sfilmowanie małego pożaru i nałożenie na to nakręconych gdzie indziej scen ucieczki powozem raziłoby sztucznością: płomienie są wielkimi falami ognia i gubią szczegół, a powiększona makieta wygląda jak… powiększona makieta. Coś takiego w filmie, gdzie nie sprawdziło się 1000 kandydatek do roli głównej, w dodatku kolorowym i panoramicznym, odpadało. Pożar musiał wyglądać naturalnie. Zatem co? Budować dekoracje, by je spalić?!... Pojawił się lepszy pomysł. Już od kilkunastu lat całe hektary terenów wytwórni Metro Goldwyn Mayer zastawiały bezużytecznie stare dekoracje, w tym do filmu „King-Kong” (1933, reż. Merian C. Cooper, polski lotnik, bohater wojny polsko-bolszewickiej z 1920 r.). Postanowiono spalić je jako magazyny Atlanty. Odeszły koszty rozbiórki. Specjaliści od efektów specjalnych przystąpili zatem do akcji. Zbudowano prowizoryczne tory kolejowe, ustawiono na nich wagony, wśród nich takie, na których było widać beczki z napisem „powder”, czyli proch (potem byłyby skrzynie z napisem „dynamite”, a dla współczesnych realiów „semtex”). Za nimi miały stać baraki, czyli kolejowe magazyny, do których jeszcze nie dotarł pożar lub właśnie je napoczynał. Dalej miało być „morze ognia”. Żeby wszystko działało jak należy, rozprowadzono sporo rur z gazami palnymi. Problemy: po podpaleniu pożar był nie do zatrzymania; nie można było pokazać początku pożaru, czyli sztucznych skał; spalić to wszystko dało się tylko raz. W dodatku, jako puste rusztowania z cienkimi okładkami, dekoracje płonęły intensywnie, lecz krótko - gaz podtrzymujący płomienie musiał być. Rozdzielono role między specjalistów, konie zaprzężono, a kaskader z kaskaderką wsiedli do powozu. Wszystko powiodło się znakomicie. Powóz jedzie na tle ścian ognia, chłonącego na trzecim planie całkiem wysokie ni to budynki, ni to rusztowania. Nikt nie ma czasu zastanawiać się nad tym, bo na drugim planie już płoną budynki, bo coś dzieje się obok wagonów z prochem strzelniczym, bo wreszcie ruszyli dalej, a w morzu ognia było słychać huk wybuchów. Ognia było tyle, że promieniowanie od niego autentycznie parzyło kaskaderów - dziewczyna zasłania się ubraniem w sposób bardzo naturalny, woźnica kuli się, konie szaleją, a plan jest szeroki - kawał czystego ognia. Wyszły świetne zdjęcia, rzadkie w historii filmu, tylko taki malkontent jak ja zastanawiał się, z czego zbudowano te domy Atlanty (bo wierzyłem, że płonie zabudowa mieszkalna), w dodatku bez okien i stropów? Z drągów oblepionych tekturą?! I czemu tak wysokie i puste?!... Zakończenie, czyli początek i dwa pożary W czasie pożaru dekoracji, który każdy chciał obejrzeć, do Davida Selznicka podszedł jego brat i powiedział: „Mam dla ciebie Scarlett O’Harę!”. Wybredny producent obejrzał się i w świetle pożogi zobaczył bardzo szczupłą, młodą kobietę z jasnymi, szeroko otwartymi oczami o dziewczęcej, ale ostrej urodzie: angielską aktorkę Vivien Leigh, prywatnie - sekutnicę, a zarazem kochankę słynnego Lawrence’a Oliviera. Oniemiał: to ona! Wreszcie można było zacząć kręcić film. W pierwszych dniach września 1864 r. generał Sherman wszedł do Atlanty z wojskiem Unii. Po dwóch i pół miesiąca odpoczynku opuścił ją w celu osiągnięcia brzegów Atlantyku. Złupione miasto kazał spalić w całości - ocalały tylko niektóre kościoły. Na argumenty dotyczące jego popularności Sherman odparł: „Wojna to nie konkurs piękności”. Marsz Shermana do Savannah miał przejść do historii jako wyjątkowo niszczycielski - żołnierze rabowali, wybijali wszystkie napotkane zwierzęta gospodarskie, rabowali lub palili zapasy i uprawy, niszczyli wszelkie maszyny, zwłaszcza odziarniarki do bawełny, tudzież zabudowania. Oto urywek z jego wspomnień, z wiernym opisem pożaru: „Jechaliśmy z Atlanty na Decatur drogą zapchaną maszerującą piechotą i taborami (…). Za nami leżała Atlanta, czarny dym unosił się w powietrzu i wisiał niby całun nad zrujnowanym miastem. (…) Któraś z orkiestr zadęła nagle »John Brown’s soul goes marching on« (Dusza Johna Browna wciąż maszeruje - przyp. red.), co żołnierze zaraz podchwycili, i mogę powiedzieć, że nigdy przedtem nie słyszałem refrenu »Glory, glory, hallelujah!« zaśpiewanego tak dobrze i z taką werwą”.[2] W grudniu 1939 r. w Atlancie odbyła się premiera filmu. Kino na niemal 3000 miejsc, czyli pierwotnie operowy XIX-wieczny Loew’s Grand Theatre w Atlancie, w którym miała miejsce premiera „Przeminęło z wiatrem”, spłonęło 30 stycznia 1978 r. Ruinę rozebrano. W następnym odcinku przekonamy się, jak wyglądał pożar miasta w oczach pewnej malarki. W czasie premiery filmu pośród ubranej w stroje z epoki publiczności i wystrojonych aktorów zabrakło, z powodu segregacji rasowej, czarnoskórych odtwórców ról filmowych, a wśród nich Hattie McDaniel, która za rolę najcierpliwszej niani świata miała uzyskać pierwszego w dziejach Oscara dla osoby czarnoskórej. W stanach południowych jeszcze do niedawna mówiono nawet na czarnoskórych starców „chłopcze”, co można uznać za ostatni efekt wojny secesyjnej. st. bryg. Paweł Rochala jest doradcą komendanta głównego PSP
przeminęło z wiatrem youtube cały film